HORIZON Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



 Ogłoszenie 

Forum oficjalnie otwarte dnia 24.10.2015 o godzinie 15:54!
Zapraszamy do rejestracji! Poprzedni adres forum.
Nasza facebookowa grupa.

Poszukujemy chętnych na stanowisko MG oraz Moderatora! Po wypełnieniu formularza proszę sprawdzać PW. ;)

Tutaj zapoznać możecie się z Team of July oraz Chaotycznym Lipcem~ Atrakcje są darmowe. :3

Czas wrzeszczeć, zafałszować, popisać się talentem! Poczuj muzykę i wyzwól swój The Voice Within! Etap II ruszył!






~Nasz Team~










Poprzedni temat «» Następny temat
~Ostatnie dziecię lodu.
Autor Wiadomość
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-08, 02:21   ~Ostatnie dziecię lodu.

Cytat:
„Dobry. Przywiało mnie tu i odwiać nie chce :v

Towarzysz: to akurat ty wiesz ;p
Pokemony towarzysza: bez różnicy; ale miło widziany byłby jakiś, z którym spierałby się Totodile kiedyś tam. Najprawdopodobniej ognisty. Może Growlithe, no nie wiem? xD (moim pierwszym pomysłem był Cyndaquil, ale to takie pocieszne niewiniątko ;_; )
Rywal: cały Zakon (którego nazwy nie znam, idę po najprostszej myśli ;; )... Ognia.
Pokemony rywala: ogniste
Cel: wyeliminować Zakon Ognia
Prośby:
Ulubione typy pokemonów: nie ma takich, lubię praktycznie wszystkie c:
Mniej lubiane typy pokemonów: robaki i czysto trujące pokemony
Pokemony, których nie znosisz: Muk, Weezing

Ailee to najlepsza wokalistka <3”

SPIS POSTACI:
STARSZA KOBIETA Z LASU






Napastnicy gdzieś zniknęli, więc to była dobra okazja, żeby zmyć się z wioski. Przed tym jednak przydałoby się zabrać jakieś rzeczy ze sobą. Pieniądze – bo to one były najważniejsze. Bez nich szybko zginiesz. Twoja babcia była już starą kobietą, posiadała niewiele oszczędności. Dobrym pomysłem byłoby wybrać się do domu najbogatszych ludzi ze wsi. Ich posiadłość znajdowała się niedaleko, pewnie byli martwi, więc kasa im się nie przyda. Ale co jeśli natkniesz się na zbirów? No ale w sumie bez pieniędzy – lepiej zginać szybką śmiercią, niż umierać z głodu i zimna tygodniami.
Wokół panowała cisza, ze aż w uszach piszczała. Czego oni tu szukają? Kim są? Może warto by się było też tego dowiedzieć, by móc później się na nich zemścić? Choć faktem jest, że najpierw trzeba się stad wydostać – żywym, nie wywiezionym w częściach.
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
Ostatnio zmieniony przez Okultysta 2017-01-06, 20:33, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-11-08, 13:18   

Chwilę jeszcze siedziałem w miejscu, zastanawiając się, którą drogę obrać; wprawdzie śladów napastników już nie było, ale nierozsądnym byłoby iść przez sam środek wioski. Nie chciałem zostać celem, który łatwo można by było sprzątnąć.
W chwili, kiedy miałem zamiar się podnieść, pokemon siedzący obok mnie zwrócił na siebie uwagę, ciągnąc mnie za nogawkę spodni. Zmarszczyłem brwi, ale zaraz potem cicho westchnąłem, rozumiejąc.
- Chcesz iść? - zapytałem prosto, nie siląc się na teksty typu "chcesz zostać moim przyjacielem?", które zwyczajnie nie były w mojej naturze.
Pokemon kiwnął głową. To było do przewidzenia... Tak właściwie, skoro dostałem go od babci, niedobrze byłoby go tu tak zostawić. Był swego rodzaju pamiątką, nieważne, jak bardzo przedmiotowo by to brzmiało. Zresztą, sam by nie przetrwał... A ja tak samo, potrzebowałem obrony.
Podniosłem z ziemi pokeball, ale Totodile pokręcił głową niezadowolony.
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-08, 23:01   

Widać było, że pokemon nie chcę wejść do środka – najwidoczniej tego nie lubił. Nagle pokemon gwałtownie odwrócił głowę w kierunku korytarza. Ruszył w jego stronę, a następnie zszedł po schodach, nie czekając na ciebie. Tam przeszedł przez zrujnowany hol i wbiegł do jednego z pokoi – totalnie zdemolowanego, gdzie pod stertą gruzu i mebli wystawała czyjaś zakrwawiona dłoń. Lazure zupełnie nie zwrócił na to uwagi, tylko wbiegł w głąb pomieszczenia. Tam padł na czworaka i wpełzną pod łóżko, chwilę pod nim był i wyszedł, trzymając w paszczy pokeball.
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-11-11, 22:16   

Zmarszczyłem brwi widząc, dokąd zmierza, jednak poszedłem za nim. Ignorując znajdujące się w pomieszczeniu trupy, podszedłem do Lazure i wziąłem pokeballa z jego pyszczka. Przyjrzałem się mu bliżej. Był lekko zakurzony i poobijany; prawdopodobnie należał do martwych właścicieli.
A skoro martwi, to już byli właściciele.
Spojrzałem ukradkiem na skupionego Totodile'a, jakby chcąc się upewnić, czy mam zabrać kulę.
Nie było jednak dużo czasu, aby się zastanowić; zaraz usłyszałem jakieś głosy na zewnątrz.
- Lazure, pieniądze - rzuciłem szybko, prosząc, by pomógł mi ich poszukać. Schowałem pokeballa do kabury, zaczynając chaotycznie przeszukiwać wszystko, co było w mieszkaniu. Starałem się jednak być przy tym tak cicho, żeby nie zwrócić na siebie uwagi.
Grosze, to grosze, ważne, że były. Większość już zabrali. Podkradłem się do okna, chcąc zobaczyć potencjalnych napastników i upewnić się, jak wielkie stanowili zagrożenie. Na szczęście wydawało się, że odeszli, więc opuściłem dom, na wszelki wypadek wyskakując przez tylne okno.
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-14, 23:19   

Pokeball miał także wygrawerowany napis – Soliment. Prawdopodobnie było to jego imię. Pokemon pewnie się ucieszy, że nie zostanie pod łóżkiem na wieki wieków.
Nie udało Ci się znaleźć zbyt dużo pieniędzy [21$, dopiszę Ci je], same drobne. Pewnie więcej tutaj nie znajdziesz – musisz udać się gdzie indziej lub ruszać bez nich. Czas ucieka, czas ucieka.
Gdy wyskoczyłeś przez okno, śnieg pod twoimi stopami wydał chrupnięcie. Rozejrzałeś się w panice dookoła, ale nikogo nie było, nikt też chyba cię nie usłyszał. Śnieg w tym przypadku był niezłym padalcem – nie dość, że hałasował, to zostawiałeś na nim ślady. Lepiej wyciągnij z tego faktu jakieś wnioski...
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-11-18, 23:57   

Zmarszczyłem brwi. Nie podobał mi się wcale fakt, że hałasowałem tak, że wszyscy z pewnością automatycznie wiedzieli, gdzie się kierować, by mnie znaleźć; nawet, gdybym uciekł, znaleźli by mnie po śladach. Oczywiście zakładając, że chcieliby mnie szukać.
A jako, że nie widziałem większego sensu w roztapianiu śniegu atakami Totodile'a, a na ocieplenie klimatyczne nie opłacało mi się czekać, przyjąłem za możliwą opcję, iż nie będą chcieli mnie szukać, po czym biegiem rzuciłem się w kierunku, gdzie najszybciej spotkam jakąś zieleń.
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-22, 23:36   

Zacząłeś biec, ignorując fakt, że wydawałeś przy tym sporo hałasu. Ten szczegół wręcz motywował cię do zwiększenia prędkości. Ciężko przy tym oddychałeś, a mroźne powietrze nie ułatwiało wentylacji organizmu. Po jakimś czasie zatrzymałeś się. Nogi były jak z waty, a płuca chyba zassały się do wewnątrz. Opadłeś dupskiem na leżące w śniegu drzewo i położyłeś się na jego pniu. Głowa cię lekko bolała, w dodatku byłeś zmęczony, trochę głody, zdenerwowany, przestraszony, wściekły... Żołądek cię bolał z nadmiaru emocji – albo z głodu. Patrzyłeś w górę, na niebo zakryte wierzchołkami strzelistych drzew iglastych. W głowię krążyły ci różne myśli, lecz te zostały po chwili przerwane – oberwałeś orzechem w czoło. Niby nic, ale po chwili oberwałeś następnym i następnym. Wokół Ciebie leżało już ich chyba z dwa tuziny i spadały nadal. Czyżby...deszcz?
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-11-23, 20:16   

Zmarszczyłem brwi niezadowolony. Nigdy nie słyszałem, żeby orzechy laskowe spadały z drzew iglastych. Zawsze mi się wydawało, że, no nie wiem, z leszczyny... Rozejrzałem się w poszukiwaniu źródła ataków. Nawet się przesiadłem pod inne drzewo, ale to mi nic nie dało. Wydawało mi się, że zauważyłem jakiś ruch między drzewami, ale może to tylko moja wyobraźnia?
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-23, 22:51   

Zadarłeś nos wysoko do góry i obserwowałeś bacznie drzewa. Czyżby jakaś anomalia pogodowa, albo jakieś zmutowane drzewa? Wyraźnie spostrzegłeś skąd nadleciał ostatni orzech, który trafił cię w czoło. Roztarłeś bolące miejsce, po czym spojrzałeś w kierunku, z którego byłeś bombardowany.
Spostrzegłeś nisko w gałęziach te dwa pokemony, a obok nich kupkę z orzechami, których używali do bombardowania ciebie.

Wyglądały na zdenerwowane, a wręcz przestraszone. Czyżby się ciebie bały i chciały cię spłoszyć? No ale nie widziałeś ich, póki nie zwróciły na siebie uwagę, zresztą tam w górze były bezpieczne, więc o co chodzi? Właśnie miałeś się dowiedzieć o co chodzi – usłyszałeś groźne warknięcia za swoimi plecami. Za tobą stały trzy dzikie, wrogo nastawione pokemony - Mighteyna i dwie Poochyeny, na których terenie prawdopodobnie się znalazłeś. Najwidoczniej nie obejdzie się bez walki...
(podpowiedź – skup się w taktyce na jednym i spoko, będę pobłażliwie patrzył na to co piszesz, a uwagi dawał na GG, ale pamiętaj – nie sterujesz pokemonem tylko swoją postacią, możesz mu tylko rozkazywać i co ma zrobić, co może zrobić gdy wróg zrobi to i tego typu rzeczy, powodzenia)
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-11-25, 01:38   

Być może moim przeznaczeniem było dzisiaj umrzeć razem z mieszkańcami wioski? Bo - jako, że byłem pesymistą - średnio widziałem wyjście z sytuacji, w której dorosła Mightyena i wyglądające na odważne dwie Poochyeny stały na przeciwko mnie, obnażając kły.
Spojrzałem na Totodile'a gotowego do walki, a potem znów na wrogie pokemony. Mój wzrok ostatecznie padł na kaburę i przypięty do niej pokeball, znaleziony niedawno pod łóżkiem.
- Lazure, sprowokuj Mightyenę i oddziel ją od pozostałych dwóch. Używaj Scratch i często rób uniki, szczególnie w przypadku zagrożenia, zmęcz ją! - miałem nadzieję, że chwilowo zdezorientowane Poochyeny w takiej sytuacji nie podejmą szybko walki, nimi mógłby zająć się drugi. Wziąłem kulę do ręki. - Oby to nie był psychiczny - wymamrotałem cicho, wyrzucając pokeball w powietrze. - Wybieram cię, Soliment!
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-29, 23:29   

Mightyena nie spodziewała się, że to ty wykonasz pierwszy ruch. Lazure skutecznie udało się odciągnąć ją od jej młodszego stadium, a co więcej – dwie Poochyeny nawet nie próbowały dołączyć do walki, stały tylko i na zmianę to warczały, to szczekały w stronę pojedynkujących się pokemonów.
Wracając do walki – Totodile skutecznie zadał parę obrażeń, używając Scratch, ale przeciwnik szybko nauczył się robić uniki i sam zaatakował Tackle. Krokodylkowi udało się wykonać z dwa uniki, nim gryzący pokemon zdołał trafić go Tackle, a potem Bite.
W międzyczasie z drugiej kuli wyszedł duch. Zmierzył sytuacje sceptycznym spojrzeniem, ale widać zmiana trenera nie robiła mu różnicy. Jednakże pojawienie się tego pokemona na polu walki nie umknęło uwadze Mightyenie. Puściła Totodile'a z paszczy i zawarczała w stronę ducha. Chciała zaatakowac go Tackle, ale...jakie było jej zdziwienie, gdy przeniknęła prosto przez ducha. Była w lekkim szoku, ale zaatakowała jeszcze raz i jeszcze raz, i przy następnym razie nie była w stanie wykonać tego ruchu. Zadziałała umiejętność Solimenta.
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-12-04, 20:46   

Pokemonem, który wyszedł z pokeballa, okazał się być... Shuppet. Co było mi bardzo na rękę, mimo, że widziałem, jak niechętny do kontaktów był. Był całkowitym przeciwieństwem Lazure; był taki, jak ja.
Szybko otrząsnąłem się, widząc, jak przebiega walka; to była idealna okazja dla Lazure do ataku.
- Totodile, atakuj! Zwal Mightyenę z nóg!
To było wręcz doskonałym atakiem w takim otoczeniu. Lazure mógł zrobić ślizg w stronę wrogiego pokemona i sprawić, by ten się przewalił; wtedy mógłby...
- A potem znów Scratch, nie powinien móc tego uniknąć!
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-06, 02:23   

Totodile wykorzystał fakt, że Mightyena była w szoku i podciął ją ogonem, przez co upadła i zaskomlała – ugryzła się w język. Następnie zaczął drapać przeciwnika. Pierwszy Scratch był wręcz ciosem krytycznym, natomiast drugi został przyblokowany Iron Tailem pokemona, który szybko podniósł się po upadku. Chciał zaatakować ponownie, jednak Lazure zdążył doskoczyć do tyłu. Rozłożył łapy, a między nimi zaczęła formować się świetlista kula, którą wystrzelił we wrogie stworzenie. Mightyena padła niezdolna do walki. Na to zareagowały Pochyeny, które stanęły po bokach swej dorosłej formy, gotowe bronić a wręcz zagryźć was na śmierć. Instynktownie szykowałeś się mentalnie do walki z nimi, gdy nagle coś zleciało z góry i zabłysnęło oślepiającym światłem. Gdy już mogłeś spokojnie przyjrzeć się całej sytuacji, okazało się, że dwie wiewióry, które obrzucały cię orzechami, powaliły Pochyene swoimi elektrycznymi atakami. Cała trójka podobnych do wilków stworzeń oddaliła się z podkulonymi ogonami. Jednak te dwie małe, urocze gadziny chciały ci tylko pomóc i ostrzec, obrzucając orzechami.
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Memichin
Memory



Okultysta

Totodile




Wiek: 19
Dołączył: 01 Lis 2015
Posty: 50
Wysłany: 2015-12-06, 10:50   

Po skończonej walce stałem jeszcze chwilę zdezorientowany, jako, że w jej końcówce wszystko zadziało się tak szybko. Mój wzrok padł najpierw na Totodile'a, który w tej walce okazał się być bardzo odważny. Następnie na dwa przyjazne pokemony, którym byłem wdzięczny. Chciałem się z nimi podzielić jedzeniem, ale cóż, nie miałem go. Ostatecznie spojrzałem na Shuppeta, który dalej mierzył wszystko i wszystkich niechętnym wzrokiem.
- Nie wiem, jak dużą różnicę zrobiła ci zmiana trenera, ale od dzisiaj jesteś ze mną. Liczę na współpracę - zaznaczyłem.
_________________
Remember: reality is an illusion, the universe is a hologram, buy gold! Bye!
Box & Konto
 
 
   Podziel się na:     
Okultysta
Mistrz Czarnej Magii



Brak

Piplup




Wiek: 21
Dołączył: 23 Paź 2015
Posty: 2528
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-08, 08:24   

[dodałem Ci levele poksom]
Totodile był bardzo dumny z siebie, ale starał się tego nie pokazywać, natomiast pokemon duch wyglądał na niewzruszonego, wręcz może trochę zniesmaczonego tym, że musiał brać udział w tak licznej walce. Wisiał w powietrzu, niewzruszony czekając na dalszy przebieg akcji. Mniejszą cierpliwością cechowały się elektryczne wiewiórki. Nagle poczułeś, że dostałeś czymś prosto w czoło, po czym usłyszałeś chichot. Wiewióry nie były zadowolone tym, że nie zwracałeś na nie uwagi, wiec zwyczajnie sobie odeszły. Zostałeś sam ze swoimi partnerami gdzieś w środku lasu. Co teraz?
_________________




Vapordeen
Bycz, ajm fabulus~
 
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna



Strona wygenerowana w 0,46 sekundy. Zapytań do SQL: 9